W kwietniu holenderskie miasto Utrecht uruchomiło inteligentny system sterowania światłami ulicznymi. Pozwala on rowerzystom na płynny przejazd dzięki wykorzystaniu “zielonej fali”. System działa na ulicy Amsterdamsestraatweg będącej najdłuższą ulicą handlową w Holandii.

Dla rowerzysty jadącego ze stałą prędkością 18 kilometrów na godzinę, każde z mijanych świateł będzie miało kolor zielony. System nazwany Flo, informuje również o tym, kiedy należy przyspieszyć lub zwolnić aby móc płynnie przejeżdżać na zielonym świetle.

Utrecht wprowadził system Flo po przeprowadzeniu badań, które wskazały, że czekanie na zmianę świateł jest największym problemem miejskich rowerzystów.

Radary systemu dokonują pomiaru prędkości kolarza na odcinku 100 metrów przed światłami. System kalkuluje prędkość rowerzysty konieczną do zmieszenia się w „zielonej fali”. Wyświetlacze zlokalizowane obok drogi rowerowej pokazują znaczek żółwia, uniesionego w górę kciuka, zająca lub krowy.

Dla tych mniej domyślnych czytelników spieszymy z wyjaśnieniami. Żółw oznacza, że należy zwolnić, zając przyspieszyć, kciuk pedałować w obecnym tempie. Krowa zaś to znak, że nawet gdybyśmy byli Rafałem Majką w żółtej koszulce, to za żadne skarby na następne zielone światło nie zdążymy.

 W najbliższej przyszłości także miasta Eindhoven i Antwerpia planują instalację systeu Flo.

Poznaniakom jeżdżącym po Poznaniu na rowerach życzymy instalacji podobnej innowacji komunikacyjnej, może w ramach wdrażanego systemu ITS. Mam jedynie wrażenie, że jeszcze nie zbudowaliśmy takiego komputera, który potrafiłby płynnie wpleść ruch rowerowy na ścieżki rowerowe na naszej ulubionej ulicy – Św. Marcin. Może następne pokolenia korzystające z zaawansowanej sztucznej inteligencji podołają temu zadaniu.