Najczystszym jeziorem w promieniu kilkudziesięciu kilometrów od Poznania jest Jezioro Strzeszyńskie. Potwierdziły to badania przeprowadzone przez Wydział Ochrony Środowiska metodą krążka Secchiego. Żadnych zastrzeżeń nie ma także Sanepid.


Przejrzystość wody w Strzeszynku wynosi 2,9 m, na drugim miejscu jest Jezioro Biezdruchowskie i Jezioro Durowskie - oba z wynikiem 2,7 m. Trzecie miejsce zajmuje kolejne poznańskie kąpielisko - Jezioro Kierskie (2 m). Kolejne miejsca zajmują Jezioro Lusowskie (1,8 m) i Jezioro Góreckie z Wielkopolskiego Parku Narodowego (1,7 m). Niewiele gorsza jest Rusałka (1,2 m).



- Oczywiście chcielibyśmy, żeby było jeszcze lepiej i o to będziemy walczyć, ale sądzę, że i tymi wynikami można się chwalić - mówi Piotr Szczepanowski, zastępca dyrektora WOŚ UMP. - Zwłaszcza że, często podając w wątpliwość stan poznańskich jezior, przywołuje się jako wzór jeziora rekultywowane, takie jak Wolsztyńskie czy Winiary. Tymczasem przejrzystość wody Jeziora Wolszyńskiego to tylko pół metra, a Winiar 0,45 cm. To też dowodzi, że metody i rozwiązania zastosowane w Poznaniu jako sposoby rekultywacji są najskuteczniejsze. Widać to po wynikach.



Przejrzystość wody istotna jest zwłaszcza dla kąpiących się. Z roku na rok wyniki są coraz lepsze, choć w samym sezonie może się to zmienić ze względu na to, że podczas kąpieli woda się mąci, nierzadko jest też zanieczyszczana przez plażowiczów. Tak czy inaczej postęp jest ogromny - w 1994 roku przejrzystość wody w jeziorach w regionie Poznania zaczynała się od 1,7 m.



Widać to też na przykładzie Rusałki, która w poprzednich latach niejednokrotnie była zamykana z powodu obecności niebezpiecznych drobnoustrojów. Od trzech lat problem ten jej nie dotyczy.