Premier Morawiecki poinformował, że ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych została przyjęta przez rząd.

Powiedział jednoczenie, że w ciągu najbliższych 10 lat z budżetu państwa zostanie tam przekazane 35-40 mld zł, a może nawet więcej. Ma to być impulsem do udziału w tym programie, który jest programem społecznym, a jego celem jest lepsze zabezpieczenie emerytów oraz zachęta do dobrowolnego oszczędzania. PPK mają mieć prywatny charakter, a zgromadzone tam fundusze będą dziedziczone.
Środki zgromadzone przez uczestnika PPK zostaną mu wypłacone po osiągnięciu 60 roku życia.
W ramach PPK przewidziano dwa rodzaje umów: o zarządzanie PPK, gdzie stronami będą: firma i instytucja finansowa, a także umowy o prowadzenie PPK. Wtedy stronami będzie pracownik i instytucja finansowa.
Za instytucje finansowe ustawa uznaje: fundusz inwestycyjny zarządzany przez towarzystwo funduszy inwestycyjnych, fundusz emerytalny zarządzany przez Powszechne Towarzystwo Emerytalne (PTE) albo pracownicze towarzystwo emerytalne lub zakład ubezpieczeń.
PPK ruszą w połowie przyszłego roku, ale obowiązek zawierania umów o zarządzanie PPK będzie wprowadzany stopniowo. Od 1 lipca 2019 r. będą je musiały tworzyć firmy, w których pracuje co najmniej 250 osób. Pół roku później, od 1 stycznia 2020 r. ten obowiązek spadnie na firmy zatrudniające co najmniej 50 osób, od 1 lipca 2020 r. PPK wprowadzą firmy, w których pracuje co najmniej 20 osób, a na końcu, od 1 stycznia 2021 r. pozostałe firmy i osoby zatrudnione w jednostkach sektora finansów publicznych.
Wprawdzie zapisywanie pracowników do PPK będzie się odbywało niejako automatycznie, to każdy pracownik, jeśli zechce, będzie mógł się z niego wycofać. W tym celu trzeba będzie złożyć stosowne oświadczenie. Można też będzie ponowne zapisać się do PPK: „Co cztery lata pracodawca będzie miał obowiązek poinformowania uczestnika PPK, który zrezygnował z udziału w programie i przestał wpłacać składki, o wznowieniu dokonywaniu wpłat” - głosi komunikat. Wynika z tego, że jeśli uczestnik PPK nadal nie będzie chciał uczestniczyć w tym programie, to co cztery lata będzie musiał o tym informować składając stosowną deklarację. „Jednocześnie uczestnik PPK, który zrezygnował z udziału w programie, w każdym momencie będzie mógł ponownie do niego przystąpić” - napisano w komunikacie.
W ramach PPK na konto pracownika będzie wpływało łącznie 3,5 – 8% wynagrodzenia.
„Wpłata podstawowa do PPK to 2% wynagrodzenia, które stanowi podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe od uczestnika programu i 1,5 proc. wynagrodzenia, stanowiącego podstawę wymiaru składek na ubezpieczenie emerytalne i rentowe od podmiotu zatrudniającego. Uczestnik PPK, który uzyskuje miesięczne wynagrodzenie z różnych źródeł, a będzie ono równe lub niższe niż 120% minimalnego wynagrodzenia w danym roku – będzie mógł dokonywać wpłaty podstawowej niższej niż 2%, ale nie mniejszej niż 0,5%. Jest to propozycja dla osób, które zarabiają najmniej” - napisano.
„Pracodawca będzie mógł zadeklarować w umowie o zarządzanie PPK dokonywanie wpłaty dodatkowej w wysokości do 2,5%. Oznacza to, że każdy pracownik takiej firmy będzie dodawał co najmniej 1,5%, ale nie więcej niż 4%, na co złoży się wpłata podstawowa i dodatkowa. Uczestnicy PPK będą też mogli zadeklarować wpłatę dodatkową do 2%, co daje łącznie maksymalnie 4% (wpłata podstawowa i dodatkowa). W rezultacie na konto pracownika w PPK będzie mogła wpływać łączna wpłata w wysokości 3,5 – 8% wynagrodzenia” - głosi komunikat.
Pracodawcy, którzy nie będą dokonywali obowiązkowych wpłat do PPK będą narażeni na grzywnę w wysokości od 1000 do 1 mln zł.
Nie tylko pracodawcy, ale również państwo obiecuje, że dorzuci się do składek w ramach PPK. Na początku będzie jednorazowa „wpłata powitalna” w wysokości 250 zł dla każdego uczestnika, a potem co roku państwo da „dopłatę roczną” w wysokości 240 zł po spełnieniu określonych warunków. Obie dopłaty zostaną sfinansowane przez Fundusz Pracy (na który składki wpłacają wszyscy pracujący) .
"Każda instytucja finansowa będzie musiała zadbać o to, aby zarządzane przez nią środki mogły być lokowane w tzw. funduszach zdefiniowanej daty stosujących odmienne zasady polityki inwestycyjnej uwzględniające różny wiek uczestników PPK, w liczbie odpowiadającej co najmniej liczbie ograniczeń poziomu ryzyka inwestycyjnego w zależności od wieku uczestnika (w uproszczeniu: fundusze zdefiniowanej daty będą swego rodzaju funduszami cyklu życia, pozwalającymi na zapewnienie racjonalnego inwestowania zgromadzonych środków, tak aby środki gromadzone w ramach PPK przez uczestników zbliżających się do 60 roku życia były inwestowane w sposób coraz bardziej bezpieczny)" - napisano w komunikacie.
Projekt ustawy o PPK przewiduje, że jeśli uczestnik PPK po osiągnięciu 60 roku życia zdecyduje o wypłacie zgromadzonych tam środków to 25% będzie mógł wypłacić jednorazowo, a pozostałe 75% będzie otrzymywał w co najmniej 120 miesięcznych ratach, czyli przez 10 lat.
„Uczestnik programu, po osiągnięciu 60 roku życia, będzie mógł także wnioskować o wypłatę środków zgromadzonych w PPK w formie świadczenia małżeńskiego. Będzie to możliwe, gdy małżonek uczestnika PPK również osiągnie 60 rok życia, a małżonkowie wspólnie oświadczą, że chcą skorzystać w wypłaty w formie świadczenia małżeńskiego. Świadczenie to będzie wypłacane przez 120 miesięcy (ma być wypłacane małżonkom wspólnie aż do wyczerpania środków). Jednak w przypadku śmierci jednego z nich, świadczenie to będzie wypłacane drugiemu w dotychczasowej wysokość, aż do wyczerpania zasobów” - napisano.
„Również przed osiągnięciem 60 roku życia można będzie wypłacić do 25% środków w przypadku poważnej choroby pracownika, jego małżonka albo dziecka. Poważna choroba to również trwała niezdolność do pracy, która uprawnia do renty z tego tytułu oraz wymienione w ustawie poważne choroby. W takich przypadkach wypłata, w zależności od wniosku uczestnika, będzie dokonywana jednorazowo albo w ratach. Nie będzie wymagany zwrot tych środków” - dodano.
Będzie też możliwość jednorazowego, wcześniejszego wypłacenia środków z PPK na sfinansowanie wkładu własnego do kredytu np. przy zakupie mieszkania lub domu. Te pieniądze trzeba będzie jednak zwrócić w ciągu 15 lat.
- Ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych łączy w sobie cel społeczny z celem pobudzania inwestycji, dzięki gromadzeniu kapitału na inwestycje - powiedziała minister finansów Teresa Czerwińska. - Ten dobrowolny system zostanie zbudowany na zasadzie swoistego solidaryzmu, bo będzie w nim uczestniczył zarówno pracownik, pracodawca, jak i państwo - dodała.
Pracownicze Plany Kapitałowe są zupełnie nowym, nieznanym dotychczas w Polsce rozwiązaniem prawnym. Jest to nowy dobrowolny, doskonały sposób długoterminowego oszczędzania - powiedziała minister pracy i polityki społecznej, Elżbieta Rafalska. Podkreśliła przy tym, że trzy czwarte Polaków w żaden sposób nie zabezpiecza się finansowo na przyszłość. Pokazują to dane z Zielonej Księgi systemu emerytalnego, przeglądu przeprowadzonego w 2016 r. - dodała.
Rafalska zauważyła też, że - PPK to propozycja, która była bardzo długo, bardzo starannie i pieczołowicie konsultowana na wszystkich poziomach, nie tylko między resortami, ale też wśród partnerów społecznych i jest bardzo dobra. Jej przyjęcie było nieodzownym elementem, jeśli chcieliśmy żeby w przyszłości Polaków – emerytów nie dotknęło ubóstwo - dodała.
Pracownicze Plany Kapitałowe mają objąć ponad 11 mln osób.