W naszej rodzinnej lodówce króluje majonez. Czasami jest to mały słoiczek kupowany przez moją żonę, czasami litrowy, godny królewskiej uczty, gdy kupuje go teściowa. Majonez, czy może bardziej jego brak, jest również najczęstszym powodem kłótni z najstarszą córką. Ona oskarża mnie o to, że „rano jeszcze był, a teraz nie ma”, ja mam do niej pretensje, że sprytnie maskuje pusty słoiczek.

Jednym z bardziej wyraźnych symboli zbliżających się Świąt Wielkanocnych są jajka. Od naszych preferencji uzależnione jest to, czy są na twardo, czy na miękko. Dla mnie ważne jest to, że musi towarzyszyć im majonez.

Moją ulubioną wersją legendy jego powstania, jest ta, która opowiada, że obrońcom obleganego przez Francuzów Mahón, stolicy Minorki, pozostały jedynie zapasy jaj i oliwy. W tych okolicznościach ich głównym pożywieniem miały się stać jaja na twardo przyprawiane sosem sporządzonym z mieszaniny jaj i oliwy. Gdy Francuzi zdobyli Mahón, zastali na stołach właśnie taką potrawę, w której również zasmakowali i którą później upowszechnili.

Powróćmy do naszego rodzinnego miasta. W zalewie przedświątecznego przekazu marketingowego możemy odnaleźć bardzo wiele reklam dużych koncernów spożywczych promujących swoje produkty. Na ich tle raczej trudno jest znaleźć reklamę, którą sygnuje Poznańska Wytwórnia Produktów Spożywczych PEGAZ Sp. z o.o. Pomimo tego, produkty tej firmy są dostępne w bardzo szerokiej gamie w większości poznańskich sklepów.

Spróbujmy przyjrzeć się firmie która od samego swojego zarania związana jest z naszym miastem. Początki sięgają lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy w wyniku połączenia trzech samodzielnych jednostek produkujących ocet i musztardę (o początkach sięgających 1913 roku) powstaje Poznańska Wytwórnia Octu i Musztardy.

Jak niesie „wieść gminna” – jeden z ówczesnych dyrektorów firmy, zapalony meloman, wymyślił logo i nazwę przedsiębiorstwa kojarząc firmę  z rzeźbą  Pegaza znajdującą się na szczycie opery. Czy tak było w rzeczywistości – trudno dziś zweryfikować, faktem jest, że charakterystyczna głowa konia i miano Pegaza przylgnęły do poznańskich majonezów, musztardy i octu.

Nazwa  pojawia się w roku 1969. Lata dziewięćdziesiąte to okres transformacji, przekształceń i ostatecznej prywatyzacji w roku 1994.

Firma w swej wizji mówi o tym że „istnieje aby zaspokajać najbardziej wyrafinowane gusta smakoszy, po to aby każde spożywanie posiłku było przyjemnością, aby świat smakował lepiej.”

Nie nazwałbym siebie smakoszem o wyrafinowanym guście ale muszę Państwu powiedzieć że nie wyobrażam sobie świątecznych jajek na miękko bez majonezu o smaku który znam od dziecka.

Podczas studiów, gdy w gronie osób pochodzących z różnych stron Polski, rozmawialiśmy o Świętach, tematyka zawsze schodziła na tradycyjne posiłki. Do tego momentu wszyscy byliśmy zgodni. Wszystko zmieniało się gdy dochodziliśmy do jajek i majonezu. Tego, który miał spowodować że świat smakuje lepiej. Grupa dzieliła się na frakcje osób z poza Poznania mających wyraźne i jasne preferencje oraz na nas mieszkających tutaj od lat. Wyznawców majonezu PEGAZ. Stawało się jasne, że gdzieś tam w Polsce, świat smakuje inaczej, to znaczy nie tak dobrze jak u nas.

Wszechobecna moda na to, żeby byś młodym, inteligentnym, szczupłym i fit - raz po raz przypuszcza atak na majonez jako na niepożądany składnik diety.

Nie zniechęcajmy się jednak całkowicie do tradycyjnego majonezu, zwłaszcza tego przygotowanego na bazie olejów roślinnych (olej rzepakowy, oliwa z oliwek).

Dlaczego? Tłuszcze te bogate są w dobre kwasy tłuszczowe. Pełnią ważną rolę w profilaktyce i leczeniu chorób układu krążenia. Zapobiegają arytmii, hamują powstawanie zakrzepów, obniżają poziom trójglicerydów i ciśnienie tętnicze krwi. Konieczne są do prawidłowego wzrostu dzieci i młodzieży oraz utrzymania zdrowia w wieku dojrzałym.

Ostatnio oglądałem w TV wywiad z celebrytą, który wyznał że był wielkim miłośnikiem majonezu i nie wyobrażał sobie śniadania bez jego udziału. W pewnym momencie przeszedł na dietę, zrzucił 10 kilogramów i to  tylko przez to że zrezygnował z majonezu. Nie słyszałem nigdy o bardziej wymagającej diecie!

Życząc Państwu Wesołych Świąt, życzę również tradycyjnego smaku który dla mnie kojarzy się z wyrobami ze znakiem charakterystycznej głowy konia.

Majonez PEGAZ otrzymuje certyfikat MADE IN POZNAŃ dla najbardziej poznańskiego z poznańskich!