W sklepach i na straganach dostrzec już można pierwsze młode warzywka. Ich cena jest wysoka, ale i tak cieszą się popularnością. Mamy nadzieję, że dostarczą nam witamin i minerałów, których brakuje po zimie.

Nowalijki, czyli wczesne wiosenne warzywa różnią się od tych późniejszych zarówno smakiem, jak i metodą uprawy. Gleba, na której rosną nowalijki jest zupełnie inna, niż gleba gruntowa. Są często intensywnie nawożone, co zwiększa u nich zawartość azotanów i azotynów. Jeśli tych związków jest zbyt dużo, nowalijki szkodzą naszemu zdrowiu. Szczególnie szkodliwe mogą być dla małych dzieci, nie powinny ich spożywać maluchy poniżej 3 roku życia.

Jeśli decydujemy się kupić młode warzywa spójrzmy na ich wygląd -  warzywa wyrośnięte, cienkie o dużych liściach mogą wskazywać na dużą zawartość nawozów. Wybierzmy raczej  te mniejsze o ciemnych zwartych liściach.

Eksperci do spraw żywienia radzą ostrożnie podchodzić do nowalijek, podstawą diety powinny być raczej warzywa mrożone. Młode warzywka jak najbardziej – ale jako urozmaicenie diety. Właściwie zamrożone produkty mają wartość odżywczą porównywalną do świeżych owoców. Przykładowo: po upływie 3 dni od zerwania warzywa tracą ok. 80% zawartej w nich witaminy C, natomiast po zamrożeniu ok. 40%.

Podsumowując, przy kupowaniu nowalijek liczy się przede wszystkim zdrowy rozsądek. Musimy zdawać sobie sprawę, że piękna marchewka kupowana w kwietniu jest najprawdopodobniej naszpikowana chemią.